czwartek, 18 maja 2017

Z pamiętnika pewnej dziewczyny


Cisza. Otaczała mnie przerażająca cieszą, lecz dawała mi ona niejakie ukojenie. Była miłą odmianą dla krzyków wybrzmiewających w mojej głowie. Leżałam samotnie w łóżku wpatrując się w promienie słońca usilnie starające przebić się przez zasłonięte rolety. Poczułam głęboką nienawiść do tej bezlitosnej gwiazdy, że skazała mnie na przeżycie kolejnego bolesnego dnia zanim zdążyłam pogodzić się z poprzednim. Słońce powinno się wstydzić skoro wstając skazuje kogoś takiego jak ja na kolejny dzień pustej egzystencji. O tak, od dziś nienawidziłam Słońca. I nie obchodziło mnie, że to nie jest myślącym bytem. Musiałam gdzieś ulokować swój gniew na świat z powodu jego bezwzględności. 
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka