poniedziałek, 24 lipca 2017

Dorosłość


Czym jest dorosłość? Odpowiedź na to pytanie jest albo bardzo łatwa lub bardzo trudna. Zależy jakiej odpowiedzi oczekujemy. Jeśli przyjmiemy, że dorosłość to osiągnięcie pewnego wyznaczonego przez społeczeństwo wieku a nasze ciało jest w pełni rozwinięte to taka odpowiedź jest wystarczająca. Mnie jednak to nie satysfakcjonuje. Bo kiedy człowiek staję się mentalnie dorosły? Czy płacenie rachunków i codzienne wstawanie do pracy, której nie spełniam się w pełni można uznać za dorosłość? A może dorosłość to ziszczenie się wszystkich istniejących na tym świecie koszmarów?

niedziela, 23 lipca 2017

Papieros



W panującej dookoła ciemności
Żarzy się samotny papieros
Ona wie, że odmierza jej czas
Trzyma się go kurczowo
Jakby był jej najlepszym przyjacielem
Wciąga głęboko do płuc
Wszystkie swoje lęki
I wydmuchuje całą swoją bezsilność
Ten jeden papieros
Jest w tej chwili jej jedynym przyjacielem
Jedynym świadkiem jej upadku
Będzie towarzyszył jej do końca
A kiedy zgaśnie
Ona zatopi się w tej ciemności
Stanie się jej częścią
I całe morze smutku
Na którym dryfowała od dawna
Przestanie istnieć
Pozostanie jedynie ulotnym wspomnieniem

Zupełnie jak Ona sama

Zmień się a znikną wszystkie twoje problemy - dlaczego to się u mnie nie sprawdza?



Łatwo jest powiedzieć komuś ,,zmień się”. Zupełnie jakbyś był parą znoszonych skarpetek, które wystarczy ściągnąć i sięgnąć po nowe. Bo przecież zmiana swojego charakteru nie może być taka trudna a wszystkie twoje problemy mogą zniknąć jak za sprawą czarodziejskiej różdżki tylko dlatego, że tego właśnie chcesz. Tylko, że stojąc z boku najprościej jest dawać takie bezwartościowe rady. Czy tak naprawdę da się zmienić to kim się jest? Być może charakter jest nieodłączną częścią ciebie nie dającą się modyfikować. Jest czymś z czym się urodziłeś jak krzywy nos czy niebieskie oczy. A myślenie, że jest inaczej to jedynie oszukiwanie samego siebie i zwykła mrzonka.

czwartek, 15 czerwca 2017

Pomyłka ewolucji


Mogłabym być żywym eksponatem
W muzeum beznadziejności.
Wiem nawet jaką nosiłabym nazwę
,,Przykład pomyłki ewolucji”
Jakim cudem na świecie pojawiają się
Tak uszkodzone istnienia?
Może to nietrafiona boska interwencja?
Albo połączenie komórek
Które nigdy przenigdy nie powinny były się łączyć?
Jestem wynikiem kolosalnego błędu
Uszkodzonym egzemplarzem
Dryfuje na tratwie życia
Niezdolna do odnalezienia właściwej ścieżki
Każdy mój oddech
Wydaje się być marnotrawstwem powietrza
Jestem uwięziona w ciemnym pokoju
I nie ma w nim ani drzwi ani okien
Ta klatka jest moim domem
Odwiedza mnie w niej mój przyjaciel – bezsilność
Zamknęła mnie w niej niepewność
Mój największy wróg
Tkwię w tym znajomym miejscu
Bez marzeń
Bez celów
Bez siły
Stając się symbolem żałości
Chodzącą pomyłką ewolucji 

czwartek, 18 maja 2017

Z pamiętnika pewnej dziewczyny


Cisza. Otaczała mnie przerażająca cieszą, lecz dawała mi ona niejakie ukojenie. Była miłą odmianą dla krzyków wybrzmiewających w mojej głowie. Leżałam samotnie w łóżku wpatrując się w promienie słońca usilnie starające przebić się przez zasłonięte rolety. Poczułam głęboką nienawiść do tej bezlitosnej gwiazdy, że skazała mnie na przeżycie kolejnego bolesnego dnia zanim zdążyłam pogodzić się z poprzednim. Słońce powinno się wstydzić skoro wstając skazuje kogoś takiego jak ja na kolejny dzień pustej egzystencji. O tak, od dziś nienawidziłam Słońca. I nie obchodziło mnie, że to nie jest myślącym bytem. Musiałam gdzieś ulokować swój gniew na świat z powodu jego bezwzględności. 
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka