niedziela, 23 lipca 2017

Zmień się a znikną wszystkie twoje problemy - dlaczego to się u mnie nie sprawdza?



Łatwo jest powiedzieć komuś ,,zmień się”. Zupełnie jakbyś był parą znoszonych skarpetek, które wystarczy ściągnąć i sięgnąć po nowe. Bo przecież zmiana swojego charakteru nie może być taka trudna a wszystkie twoje problemy mogą zniknąć jak za sprawą czarodziejskiej różdżki tylko dlatego, że tego właśnie chcesz. Tylko, że stojąc z boku najprościej jest dawać takie bezwartościowe rady. Czy tak naprawdę da się zmienić to kim się jest? Być może charakter jest nieodłączną częścią ciebie nie dającą się modyfikować. Jest czymś z czym się urodziłeś jak krzywy nos czy niebieskie oczy. A myślenie, że jest inaczej to jedynie oszukiwanie samego siebie i zwykła mrzonka.

Czy to możliwe by w jednej osobie mieszkały dwie diametralnie różniące się osobowości? Zupełnie jak obraz z bajek, kiedy do twojego jednego ucha szepce aniołek do drugiego diabełek. Tylko, że ten drugi jest znacznie potężniejszy. Nawet nie wiesz jaki wybierze moment by zawładnąć twoją duszą i umysłem. Pojawia się kiedy zechce i nie obchodzi go czy został zaproszony. Sieje spustoszenie w głowie i sprawia, że każda myśl jest jak cięcie brzytwą. I czujesz się jak małe dziecko, które boi się potworów spod łóżka. Tylko, że Ty wiesz, że potwory istnieją naprawdę i jedynie ich miejsce zamieszkania różni się od dziecięcych lęków. Bo prawdziwe potwory wcale nie mieszkają pod twoim łóżkiem czy w szafie. Tak naprawdę są stałymi rezydentami w twojej głowie i nie możesz przed nimi uciec ani schować głowy pod kołdrą by skryć się przed ich straszliwym wizerunkiem. I każdy horror jaki powstał na tym świecie może jedynie uklęknąć schylając nisko głowę przed ich niezrównaną potęgą. I jak w takiej sytuacji człowiek może się po prostu zmienić? Kiedy każdy dzień jest wyzwaniem i walką z samym sobą. Kiedy każda chwila przepełniona jest zatrutymi myślami, których nie sposób zatrzymać. Kiedy każda sekunda spędzona na byciu osobą, którą skrycie nienawidzisz. Patrząc na kogoś z boku widzisz jedynie jego zewnętrzną powłokę. Oczy nie są w stanie dostrzec co dzieję się samym epicentrum jego osoby. Nie można zobaczyć wewnętrznego huraganu siejącego zniszczenie w czyjejś głowie. I sama chęć zmiany nie jest w stanie go zatrzymać. Bo czy w ogóle możliwe jest powstrzymanie huraganu? Czy jedyną możliwą opcją by nie dać mu się pochłonąć jest ucieczka? Niestety nie można uciec przed samym sobą nie ważne jak szybko by się biegło.

A może ten huragan, potwór, mały diabełek, jakkolwiek by go nie nazwać, jest po prostu częścią mnie samej? Częścią, której nie można amputować. Może to karta, która trzyma domek z kart z całości i gdy ją wyciągniesz wszystko po prostu runie. Być może lepiej zaakceptować truciznę, która w tobie mieszka skoro nie można jej wyeliminować. Tylko jak zaprzyjaźnić się z potworem tak by w całości się nim nie stać? Czy dwie skrajnie różne osobowości mogą spoić się z sobą i stworzyć coś znośnego? Czy może będą walczyć o dominację aż, któraś z nich zupełnie zniknie? A mi pozostanie stanie i patrzenie na niewyobrażalne zniszczenia jakie wywołało w moim życiu ich starcie. 

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka