czwartek, 15 czerwca 2017

Pomyłka ewolucji


Mogłabym być żywym eksponatem
W muzeum beznadziejności.
Wiem nawet jaką nosiłabym nazwę
,,Przykład pomyłki ewolucji”
Jakim cudem na świecie pojawiają się
Tak uszkodzone istnienia?
Może to nietrafiona boska interwencja?
Albo połączenie komórek
Które nigdy przenigdy nie powinny były się łączyć?
Jestem wynikiem kolosalnego błędu
Uszkodzonym egzemplarzem
Dryfuje na tratwie życia
Niezdolna do odnalezienia właściwej ścieżki
Każdy mój oddech
Wydaje się być marnotrawstwem powietrza
Jestem uwięziona w ciemnym pokoju
I nie ma w nim ani drzwi ani okien
Ta klatka jest moim domem
Odwiedza mnie w niej mój przyjaciel – bezsilność
Zamknęła mnie w niej niepewność
Mój największy wróg
Tkwię w tym znajomym miejscu
Bez marzeń
Bez celów
Bez siły
Stając się symbolem żałości
Chodzącą pomyłką ewolucji 

czwartek, 18 maja 2017

Z pamiętnika pewnej dziewczyny


Cisza. Otaczała mnie przerażająca cieszą, lecz dawała mi ona niejakie ukojenie. Była miłą odmianą dla krzyków wybrzmiewających w mojej głowie. Leżałam samotnie w łóżku wpatrując się w promienie słońca usilnie starające przebić się przez zasłonięte rolety. Poczułam głęboką nienawiść do tej bezlitosnej gwiazdy, że skazała mnie na przeżycie kolejnego bolesnego dnia zanim zdążyłam pogodzić się z poprzednim. Słońce powinno się wstydzić skoro wstając skazuje kogoś takiego jak ja na kolejny dzień pustej egzystencji. O tak, od dziś nienawidziłam Słońca. I nie obchodziło mnie, że to nie jest myślącym bytem. Musiałam gdzieś ulokować swój gniew na świat z powodu jego bezwzględności. 
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka